czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział VII

**Oczami Jenny**
Tak, bałam się, ale jakoś nie umiałam tego powiedzieć Harremu. Harry? Tak miał na imię? 
 - Nie, nie boję się - odparłam
 - Jesteś pewna? - zapytał Loczek
 - Tak - przytaknęłam
Chłopak długo się we mnie wpatrywał. Wtedy to nie był tylko strach. To był strach i przerażenie przed niepewną przyszłością. "Co oni mi chcą zrobić?" - takie myśli przelatywały mi przez głowę.
Liam podszedł do mnie w tej samej chwili. 
 - Idź do domu - powiedział
 - Al... - nie zdążyłam
 - Idź!! - krzyknął
Jak powiedział tak zrobiłam - poszłam do domu. Tam przebrałam się w coś zdecydowanie wygodniejszego:

Zaczęłam czytać książkę, bo zrobiło mi się nudno. Trochę poczytałam, ale w końcu i książka przerodziła się w coś.. Hmm.. Jakby to ująć.. Przerodziła się w 'totalne dno'. Postanowiłam wyjść się przewietrzyć, więc znowu musiałam się przebierać. Wybrał tym razem:



1 komentarz:

  1. uuu... Liam się drze :o coś mi się wydaję, że to nie będzie zwykły spacer :)

    OdpowiedzUsuń