czwartek, 28 listopada 2013

Rozdział IV

**Oczami Liama**

Odszedłem od jej domu dopiero wtedy, kiedy bezpiecznie znajdowała się w środku. Już nic jej nie 

groziło. Szedłem sobie spokojnie w stronę własnego domku, kiedy podbiegł do mnie Niall

 - Umawiasz się z tą dupą? - zapytał

 - Nie nazywaj jej tak - odwarknąłem

 - Bo co? - ponownie zapytał

 - Bo gówno! - odkrzyknąłem

Ja, Niall, Zayn, Harry i Louis byliśmy czymś w rodzaju szajki przestępców. Nie chciałem żeby 

Jenna się o tym dowiedziała. Od razu by mnie zostawiła.. Hmm.. Ale przecież.. My nie jesteś 

razem. O czym ja myślę? Z naszego "gangu" tylko ja nie miałem dziewczyny, Niall miał Lole, Zayn

Charlotte, Harry - Juliet, a Louis - Anne. Czasem było mi smutno, że jestem sam.

**Oczami Jenny**

To słodkie, że mnie odprowadził do domu. Chyba przejmuje się mną. Dawno nie czułam się tak 

szczęśliwa. Chwile rozmarzenia przerwał mi telefon. Ktoś dzwonił z zastrzeżonego numeru.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Rozdział III

**Oczami Liama**

Usłyszałem pukanie drzwi. Szybko podbiegłem żeby sprawdzić kto to. To była ta dziewczyna. Serce 

zaczęło mi szybciej bić. Nie ukrywam jest ładna. Przywitała się.

 - Co u Ciebie Li?  - zapytała

 - Dobrze, a właściwie jak masz na imię? - zapytałem

 - Ja? Jestem Jenna - odpowiedziała

 - Miło mi poznać - powiedziałem

 - Dlaczego zostawiłeś mi swój numer telefonu? - zadała pytanie

 - Bo muszę Ci to wyjaśnić - odpowiedziałem - Więc. Oni od dawna Cię obserwują. Największą 

ochotę ma na Ciebie Niall. Przepraszam.. 

 - Co się stało? - zapytała

 - Ja.. On mówił o Tobie takie rzeczy, że.. Po prostu.. - odpowiedziałem

 - To znaczy jakie? - zadała kolejne pytanie

 - Noo.. Mówił, że niezła z Ciebie dupa, że chciałby Cię przelecieć - mówiłem - Ale ja na to nie 

pozwolę!

 - Spoko. Wierzę - odpowiedziała. 

Rozmawialiśmy jeszcze z godzinę. Później Jenna musiała już iść. Zrobiło mi się smutno, więc 

postanowiłem odprowadzić ją do domu.

niedziela, 24 listopada 2013

Rozdział II

**Oczami Jenny**

Podczas przechadzki w głowie miałam bardzo dużo myśli. Chłopak nie dawał mi spokoju. W końcu 

wyciągnęłam telefon. Łączył mnie z Liamem. 

 - Halo? - delikatnie zapytał chłopak

 - Yy.. To ja - odpowiedziałam

 - Ty?  - zapytał - Aaa.. Ty jesteś tą dziewczyną

 - Tak - powiedziałam

 - Cieszę się, że Cię słyszę. Może się gdzieś umówimy? - zapytał

 - Dobrze - odpowiedziałam niepewnie - Ale gdzie?   

 - Przyjdź do mnie - powiedział

 Chłopak podał mi swój adres. Pojawiły się kolejne wahania z mojej strony. Nie znałam go, a 

miałam przychodzić do jego domu. Cóż.. Wróciłam do siebie. Ubrana 

w: http://img.zszywka.pl/0/0116/w_9859/moda-damska/ubrania-dla-nastolatki.jpg wyszłam. Szłam około 

15 minut. Z jednej strony czułam strach, a z drugiej podekscytowanie. Zapukałam do jego drzwi.

czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział I

**Oczami Jenny**

Szłam sobie ulicą kiedy nagle coś wyskoczyło zza krzaków. Może nie coś, ale ktoś. Chłopak o 

pięknych oczach i z tatuażem na ręce. Przestraszyłam się. Lecz on wcale nie wydawał się groźny. 

"Uciekaj!" krzyknął. Zrobiłam tak jak kazał. Uciekłam. Jednak "oni" mnie gonili. Wśród nich nie 

było mojego wybawcy. Dopadli mnie. Szarpałam się, ale na marne. Moi oprawcy byli silniejsi ode 

mnie. Nagle blondyn krzykną: "Ej mała, zabawimy się, co?!". "Poj*bało Cię" odkrzyknęłam. W 

tej chwili ktoś uderzył mnie z pięści w twarz. Bardzo bolało i piekło. Podbiegł Liam, bo tak własnie 

nazywał się chłopak, który mnie uratował. Okazało się, że przyjaźni się z tymi chłopakami, którzy 

mnie zaatakowali. "Puszczajcie ją" krzyknął. Zrobili jak kazał. Zdziwiło mnie to, bo nie wyglądał 

na 

szefa. W moich oczach był.. Był od tamtej chwili kimś ważnym. Uratował mi życie. Chłopcy uciekli. 

Na ziemi leżała kartka: "Liam 462838377". Wiedziałam, że to jego numer. Następnego dnia było 

spokojnie, a przynajmniej spokojniej. Nie wiedziałam czy mam dzwonić do niego. To było trudne. 

Toczyła się we mnie walka. Wyszłam. 

Jenna: